Opowiadania Borowskiego - streszczenie

Opowiadania Borowskiego - streszczenie

Pożegnanie z Marią

Okupowana Warszawa, luty 1943. Tadeusz, główny bohater, pracuje w składzie materiałów budowlanych. Jest magazynierem. Mieszka w małym pokoiku przy siedzibie firmy. Wieczorem odbywa się u niego przyjęcie z okazji ślubu znajomych. Wśród gości jest Tomasz - dziennikarz i handlarz obrazów razem z żoną, Apoloniusz - zajmujący się poezją, Piotr oraz młoda Żydówka, uciekinierka z getta. Najważniejszym gościem Tadeusza jest Maria, jego narzeczona. Dziewczyna studiuje polonistykę na podziemnym uniwersytecie, bohaterowie rozmawiają o miłości i poezji. Tadeusz wychodzi, by pomóc rozładować furmankę z meblami, która przyjechała do firmy. Maria żegna się z nim, idzie do pracy, zajmuje się rozwożeniem bimbru.


Furmanką przewieziono rzeczy doktorowej - Żydówki, której udało się wydostać z getta. Zostali tam jej córka i zięć. Tadeusz pomógł w rozładowaniu furmanki, ustalił też z woźnicą, że ten następnego dnia przewiezie trochę kradzionego wapna dla klienta.


Następnego dnia spadł śnieg. Tadeusz kazał wyjść swoim gościom, a potem otworzył bramę składu. Jego właścicielem jest inżynier robiący interesy z Niemcami i radzący sobie w okupacyjnej rzeczywistości. Mężczyzna jest zamożny, ale pomaga swoim pracownikom – na przykład przez trzy miesiące finansował studia Tadeusza. Pracownicy składu inżyniera, w tym sam główny bohater, dorabiają sobie na lewo, okradając właściciela i sprzedając materiały budowlane.


Kierownikiem składu jest Jan, który razem z Tadeuszem zajmuje się produkcją bimbru, rozwożonego później przez Marię. Kierownik zajmuje się także pośrednictwem w sprzedaży kosztowności, mebli czy mieszkań. Niedaleko składu mieści się szkoła, zamieniona na więzienie, gdzie przetrzymywani są ludzie, którzy mają trafić na roboty do Niemiec, a kawałek dalej niewielki sklep. Jego właściciel, dzięki układom z żandarmami i policjantami, pośredniczy w wykupie więźniów, przeznaczonych do wysyłki. Wykupieni więźniowie wypuszczani są nocą przez okna szkoły.


W kantorku firmy kierownik rozmawia z doktorową, znają się jeszcze sprzed wojny. Mężczyzna pracował u niej, kiedy była właścicielką dużej firmy budowlanej i przewozowej. Mężczyzna darzy ją wielkim szacunkiem, to ona wprowadziła go w świat interesów. Doktorowa martwi się, że jej córka, po ucieczce z getta, nie będzie mogła znaleźć składu, mieszczącego się w niewielkiej uliczce.


W kantorze pracuje także urzędniczka, inżynier zatrudnił ją, by pilnowała pracowników, którzy go okradali. Kierownik mówi Tadeuszowi, że Maria wróci dziś później, bo w całym mieście są łapanki. Tadeusz martwi się, że inżynier zwolni go z pracy za złodziejstwo. Urzędniczka opowiada im, że córka doktorowej nie może opuścić getta – kobieta dowiedziała się tego, dzwoniąc do córki.


Tadeusz zaczyna się zajmować powielaniem swoich wierszy, używa do tego powielacza. Chowa też wysuszone okładki sporządzone przez Apoloniusza. Doktorowa decyduje się na powrót do getta – woźnica pakuje na furmankę jej dobytek. Do składu przyjeżdża ciężarówka z cementem, pracownicy rozładowują ją, Tadeusz ukradkiem kupuje kilka worków, by odsprzedać je później z zyskiem.


Wieczorem Tadeusz z kierownikiem wychodzą na ulicę. Widzą sznur niemieckich ciężarówek. Na jednej z nich, wśród innych aresztowanych, jest Maria. Po pewnym czasie Tadeusz dowiaduje się, że narzeczona trafiła do obozu koncentracyjnego, gdzie została zagazowana i przerobiona na mydło.



Dzień na Harmenzach

Tadek pracuje w gospodarstwie rolnym w Harmenzach. Zajmuje się konserwacją torów kolejki wąskotorowej. Pewnego dnia, wyposażony w klucz francuski dokręcał złączenia na torach. Był upalny dzień, Tadeusz chłodził się trzymanym kluczem, stukał nim również rytmicznie w tory. Obok niego pracowali Żydzi z Grecji. Do Tadka przyszła pani Haneczka, oferując mu posiłek (czasem przenosiła Tadeuszowi kradzioną żywność). Bohater podziękował za ofertę, powiedział, że miał dla Haneczki dwa mydła, ale ktoś mu je ukradł. Kobieta pokazała dwie kostki mydła, jakie dostała od Iwana. Tadeusz rozpoznał, że to właśnie mydło, które mu skradziono. Haneczka poprosiła go, by dał Iwanowi kawałek słoniny. Po jej odejściu greccy Żydzi wypominali mu, że nie przyjął żywności, przy okazji skorzystali by także oni. Jeden z nich, Beker, opowiadał o tym, jak był nadzorcą w żydowskim obozie pod Poznaniem i wieszał ludzi za kradzież jedzenia. Postąpił tak również ze swoim synem. Drugi syn kazał go zabić. Tadek wystraszył Bekera, opowiadając mu, że odbędzie się wybiórka (selekcja słabszych, którzy trafią do gazu).


Po całym polu w gospodarstwie biegły szyny, prowadząc do dołu, gdzie palono ludzkie ciała, do krematorium oraz stawu, gdzie wrzucano kości. Tam gdzie krzyżowały się tor, znajdowała się ciężka płyta służąca do przestawiania kierunku jazdy. Pewnego dnia więźniom nakazano ją przenieść. Mimo że nie mieli sił, kapo bił ich tak długo, aż dźwignęli ciężar i przestawili płytę. Tadeusz otrzymał rozkaz przygotowania czterech noszy dla zwłok. Zbliżała się pora obiadu. Więźniowie robili wszystko, by przed wybiórką wyglądać jak najlepiej – opatrywali rany, masowali mięśnie. Tadeusz pracował przy przekopywaniu wilgotnej ziemi w wale. Pilnujący go esesman spytał o godzinę, kiedy bohater mu odpowiadał, Niemiec zauważył zegarek Tadka i chciał go odkupić. Kiedy bohater nie zgodził się, esesman rzucił zegarek na ziemię i odszedł. Tadek podniósł go i zaczął gwizdać międzynarodówkę. Nadszedł kapo i ostrzegł bohatera, że za gwizdanie tej melodii esesman zabiłby go. Nadzorca więźniów nakazał im powrót na obiad. Droga powrotna biegła obok dworku, bawiła się przed nim córka właściciela majątku. Więźniowie dotarli do kotłów z zupą, każde komando miało swoje pojemniki, podpisane kredą. Tadek i jego grupa dotarła tam jako pierwsza, dlatego więźniowie zmienili oznaczenie, by zabrać większy kocioł.


Potem Tadek poszedł do grupy Iwana. Zastał go z jednym z greckich Żydów, który chował do torby gęś, prawdopodobnie ukradzioną z folwarku. Tadek dał Iwanowi słoninę od pani Haneczki i podziękował za mydło. Iwan tłumaczył, że mydło kupił od Żyda. Tadek nie dał się przekonać, zagroził, że odpłaci Iwanowi.


Tadek ponownie pracował przy rowie z mętną wodą. Badał dno łopatą. Obserwujący to post – esesman wartownik – chciał odkupić od niego buty. Oferował w zamian chleb dla greckich Żydów. Tadek odmówił, Niemiec zaczął go zachęcać do przekroczenia rowu, co groziło śmiercią, bo za próbę ucieczki esesman mógł zastrzelić bohatera. Tadek nie udał się podpuścić, post był wściekły. Obok bohatera pracował inny więzień, Janek. Podszedł do niego dowódca warty i wymierzył silny cios w głowę. Była to kara za to, że Janek nie zdjął czapki i nie stanął na baczność. Do Tadka przybiegł chłopiec usługujący kapo, przynosząc mu jedzenie. Bohater wzgardził zupą, twierdząc, że inni kradną gęsi i smażą je w obozie. Chłopiec natychmiast doniósł o tym kapo.


Nadeszła pora obiadu, porcje zupy rozdzielał kapo, większe nalewając więźniom silniejszym i lepiej pracującym. Mniejsze porcje...
Zobacz więcej


Uzyskaj pełny dostęp!
Wysyłając SMS otrzymasz nieograniczony
dostęp do całego tekstu oraz wszystkich opracowań lektur dostępnych na stronie Streszczenia.pl
Wyślij SMS o treści: koddtekst na numer: 73480
Otrzymany kod wpisz w pole poniżej:
Dostęp jest ważny przez 7 dni. Koszt SMS'a to tylko 3zł + VAT

Informacje

Wyjedź na wakacje z serwisem Wycieczka.pl